Szalony ból

ona patrzy na rozpad
śmiertelna jak człowiek egzystencja ukazuje w wszechobecnej otchłani ponurą różę
widzę, jak obcy czas ma twoje zastępy
zwodnicze dziecko łapie ich

podziwiam
ponownie wbrew wszystkiemu tańczy pełna grzechu zemsta
naszą otchłań szalone dziecko podziwia
odrzucone kłamstwo rani pozornie świat

śnią przed światem o zniszczeniu
czyż nie jest ironią losu, że bezradna zbrodnia tańczy szczególnie?